O mnie

Wadowice, Małopolska, Poland
Mam 18 lat. Tworzę biżuterię w technice wire-wrapping. Pozwala to oderwać się od świata, skupić się wyłącznie na tym, aby stworzyć nowe piękno. Gdy mi się to uda, wiem, że zrobiłam coś dobrego... Choć to dopiero początek mojej drogi...

niedziela, 7 września 2014

Pojawiam się i znikam, czyli... KAMELEON SUPER!

Czytaliście, albo oglądaliście "Tajemnicę szyfru Marabuta"? W tym kryminale dla dzieci (który de facto po dziś dzień uwielbiam ;)   ) występowała tajemnicza postać:  Kameleon-Super.
Potrafił przybrać postać każdej rzeczy, a nawet osoby, jakiej tylko chciał, ale nie potrafił jednej rzeczy - stworzyć niczego nowego. Nie miał własnej wyobraźni. I właśnie to go zdemaskowało.









Tak więc ja, żeby nie dać się zdemaskować, postanowiłam jednak coś stworzyć! Zupełnie NIE przez przypadek natknęłam się na konkurs Royal-Stone (tak naprawdę obserwowałam kolejne wyzwania już od dawna) i postanowiłam się zmierzyć z zadaniem. 

Jeżeli podoba się Wam efekt mojej pracy, możecie wspomóc mnie "lajkami" tutaj:  KLIK

W efekcie powstał KAMELEON, co prawda może nie "super", ale włożyłam w niego tyle pracy, serca i sił ile tylko mogłam :)




Zadaniem konkursowym było wykonanie pracy inspirowanej tym zdjęciem:



Początki były trudne. Najważniejszym elementem projektu miało być OKO. Kameleonie OKO. Właśnie ono miało oddać całą naturę i charakter Jego Kameleonowatości ;)
Dlatego powstało oko przestrzenne, i nad tym jednym elementem siedziałam niemalże cały dzień ;)


Potem zwierzaczek uczył się przyjmować nowe wzory i kolory...


... żeby w końcu pokazać się w pełnej krasie :)  Efekt "wyłupiastego oka" został osiągnięty i na żywo jest jeszcze bardziej widoczny :)


Szaleństwo natomiast było ze zdjęciami. Zwierzaczek był wykańczany na wakacyjnym wyjeździe. Przezornie zabrałam aparat, kartki na tło i wszystko co mogło, ale nie musiało się przydać. Nie przewidziałam tylko jednego. Nigdzie, mimo dwóch dni poszukiwań, nie mogłam znaleźć dostępu do komputera. Kafejka internetowa - nie ma. Czytelnia - nie ma. Biblioteka - nie ma. W tym momencie następuje załamanie nerwowe, bo miesiąc planowania i dobre kilka dni przesiedziane nad misternym wyplataniem idzie na marne. Padło parę mocnych słów, których na szczęście kameleon z braku uszu nie mógł usłyszeć ;) Ale z pomocą idzie współczesna technika, gdzie okazuje się, że telefon potrafi zrobić całkiem nie najgorsze zdjęcia, które widzicie powyżej.  Na wyjeździe lubi wszystko iść nie po naszej myśli, ale bardzo wspomaga to kreatywność! Pomocą w kwestii oświetlenia okazała się... lodówka, z pięknym, białym, rozproszonym światłem :D  Jedynym problemem okazało się być lekkie przekłamanie koloru kamienia na zdjęciu, ponieważ ta różowo-fioletowa kuleczka w rzeczywistości jest typowej barwy ametystem ;) 

Oto bardziej realistyczne pod tym względem zdjęcie, wykonane już po powrocie :)
(tu z kolei oksyda z niewiadomych powodów nienaturalnie błyszczy się na srebrno)



Huhu, chyba właśnie wyskrobałam najdłuższy post w historii tego bloga ;) Tym, którzy przebrnęli przez moje wywody dziękuję. Jeśli podoba Wam się praca, to jeszcze raz zapraszam do głosowania na facebooku. I na koniec kwintesencja, czyli to co mogłoby być jedynym opisem: 
Kameleon - miedź, wire-wrapping, ametyst, barwiony agat ognisty i jadeit musztardowy







2 komentarze: